wtorek, 14 lipca 2026
TY JESTEŚ IMIĘ MOJE (Katarzyna Zyskowska- Ignaciak; Wyd. Filia)
Taka MIŁOŚĆ zdarza się bardzo rzadko. Może to rekompensata za to, że krótka. Umrzeć szczęśliwym, że dane było żyć u boku ukochanej osoby i bez niej już nie musieć.
Okupowana Warszawa, Powstanie Warszawskie – młodzi, zdolni, odważni ludzie. Jakie to niesprawiedliwe, jak boli. Trzeba nam pamiętać!
Ty jesteś moje imię i w kształcie, i w przyczynie,
i moje dłuto lotne.
Ja jestem, zanim minie wiek na koniu-bezczynie,
ptaków i chmur zielonych złotnik.
Ty jesteś we mnie jaskier w chmurze rzeźbiony blaskiem
nad czyn samotny.
Ja z ciebie ulew piaskiem runo burz, co nie gaśnie,
każdym życiem i śmiercią stokrotny.
Ty jesteś marmur żywy, przez który kształt mi przybył,
kształt w wichurze o świcie widziany,
który o mleczne szyby buchnął płomieniem grzywy
i zastygł w dłoni jak z gwiazdy odlany.
I jesteś mi imię ruchów i poczynaniem słuchu,
który pojmie muzykę i sposób,
który z lądu posuchy wzejdzie żywicą-duchem
w łodygę głosu.
Krzysztof Kamil Baczyński1 (1 III 42 r.)
wtorek, 7 lipca 2026
JAK BIEGAĆ SZYBCIEJ. OD 5 KM DO MARATONU. Brad Hudson, Matt Fitzgerald; Wyd. Spetem
Książka "Jak biegać szybciej. Od 5 kilometrów do maratonu" autorstwa trenera Brada Hudsona (trenera i założyciela Performance Training Group) i Matta Fitzgeralda (autora poradników dla triatlonistów);
Po książkę sięgnęłam ponieważ to pytanie dręczy mnie każdego dnia ;-)
Przygotowuję się do maratonu w Ostrawie (6.09.2026) i postanowiłam zobić to według wskazówek tych właśnie autorów; nie mniej jednak nie będzie to dokładny test na skuteczność tego planu treningowego, ponieważ kiedy doczytałam, że do maratonu przygotowuje się 20 tygodni (!!!!!); to do mojego zostało 12... więc od tego momentu staram się podążać jego wskazówkami. Sam autor przyznaje, że jeśli chcę by mój start w maratonie był totalną klapą to mam się trzymać tego planu ściśle ;-) Brad Hudson jest twórcą biegania adaptacyjnego, polgającego na tym, że ogólne założenia modyfikuję w zależności od samopoczucia, zmęczenia, czy innych zmiennych. Tak wygląda początek realizacji tego planu, bo wymarzyłam sobie rowerową pielgrzymkę na Jasną Górę (200km) więc pierwszy tydzień rezygnowałam z kiklu treningów by skupić się na przygotowaniu do tej wyprawy, a że akurat w dzień kiedy miałam jechać pogoda postanowiła pobijać rekordy upałów musiałam przełożyć wyjazd o tydzień co spowodowało, że i drugi tydzień treningów biegowych był okrojony. Nie mniej jednak autorzy przekonali mnie do swojej koncepcji, pozatym potrzebowałam zmiany, świeżości. Czy to będzie zmiana na lepsze? Wierzę, że tak. Najlepsze jest to, że wydrukowałam sobie plan treningowy z poziomu 1 (2,3- to jakiś kosmos!) a po pewnym czasie dotarłam do rozdziału na temat biegania po 40-ce, gdzie są zupełnie inne plany (takie objętościowo przez pół); ale odczytałam to opatrznościowo: spróbuj mocniej i więcej: na ograniczenia przyjdzie jeszcze czas! No to spróbujmy!!!!
Odpowiedzią na tytułowe pytanie zdaje się być:
-zwiększenie objętości treningowej (kontuzje nie biorą się od dużej liczby przebiegniętych kilometrów tylko od ich drastycznego zwiększania)
- opieranie treningu na samopoczuciu i warunkach panujących danego dnia
- zróżnicowane bodźce: w tygodniowym planie biegacz powinien uwzględniać biegi regeneracyjne, długie wybiegania, biegi progowe, podbiegi sprintem, powtórzenia podbiegów oraz treningi uzupełniające
piątek, 10 kwietnia 2026
Trylogia Zaufania: "Zaufaj, puść i kochaj" Monika Górska; Fabryka Opowieści; 2022
Tak trudno jest opowiedzieć o swojej wierze. Tak trudno dać świadectwo. Podziwiam autorkę Trylogii Zaufania za odwagę. To takie intymne, osobiste poruszenia serca. To podjęcie ryzyka, że się nie zostanie zrozumianym, albo zrozumianym źle, a nawet wyśmianym, zlekceważonym. Ponaglenie serca musiało jednak być tak silne, że powstają książki, które niosą w świat ważne przesłanie: jesteś kochany- naprawdę Ty, nie ludzkość: TY! Uwierz w to, zaufaj, puść i kochaj Ty także.
Czytałam tą pozycję jak swój własny pamiętnik. Choć historia mojego życia toczy się zupełnie innym torem, to moje przeżywanie wiary jest tak podobne; to samo mnie wzrusza, zachwyca i z drugiej strony martwi.
Mam w zwyczaju przeczytaną książkę na swoje potrzeby streszczać, zapisywać różne cytaty, które w jakiś szczególny sposób mnie dotknęły. I przy tej pozycji szczególnie cieszę się z tego, bo pamieć jest tak ulotna, a z nieukrywaną przyjemnością przypomniałam sobie te fragmenty, które czytając zaznaczyłam (zaskoczyły mnie na nowo)!
"Po czym poznaję, że Najlepszy Scenarzysta Świata maczał w tym palce? Mam bardzo prosty test: SAMA BYM SOBIE TEGO NIE WYMYŚLIŁA!" Genialne!
"Nie narzekaj, że masz pod górkę, gdy idziesz na szczyt"- zamierzam się tak też motywować, robiąc ciężkie treningi ;-)
"Przeszkody to schody. I to ja mogę zdecydować, czy pójdę nimi w górę czy w dół"
Wiele osób bliskich mojemu sercu nie praktykuje obrzędów religijnych. Nie rozumie ich znaczenia, wręcz są wrogo nastawieni, nawet jeśli gdzieś na dnie swojego serca czują przekonanie, że Bóg jest. Jak wytłumaczyć? Przecież to opowieść jak z jakiś mitów czy legend. O Trójcy, o aniołach i demonach, o Bogu, który rodzi się w stajni, z matki dziewicy. Jakie to trudne! Jestem przekonana, że nie da się uwierzyć rozumowo. Wiara to łaska, dar. Od czego zacząć?
"Najpierw uwierzyć, że On jest mną absolutnie zachwycony! No przecież mnie taką wymyślił! Na swój obraz i podobieństwo. Wymarzył mnie sobie! Mam więc już wszystko co potrzeba. I to WSZYSTKO mogę z siebie dawać. I pomnażać talenty, które od Niego dostałam. Właśnie dziś. Choć przeciez nie jestem święta. Chciałabym być. I wierzę, że kiedyś będę. Ale jeszcze nie jestem".
"Od jakiegoś czasu myślę o tym, jak wiele potrafią zmienić takie małe, drobne gesty. Ile dobra wywołać. Nie chodzi o nic wielkiego. Zwolnienie kroku, kiedy tamta pani chce stanąć przede mną w kolejnce, przepuszczenie tego kierowcy z bocznej ulicy, modlitwa za tę zapłakaną dziewczynę na moście albo za tamtego starszego pana, który biegnie do tramwaju. Żeby zdążył. Porozumiewawczy błysk oka do zmęczonej kasjerki. Uśmiech, a nawet cień uśmiechu. Uspokajające muśnięcie ramienia. Mocniejszy niż zwykle uścisk dłoni.... Szukałam dla tych drobnych gestów nazwy. I wydaje mi się, że znalazłam: mikroczynki. Jak drobinki dobra, jak okruszki dobrych uczynków. Subtelene jak pocałunek motyla. (...) I nagle porusza mnie myśl, że jedna pomarańcza podana kobiecie z urwaną siatką, na rogu krasińskiego, jak uderzenie skrzydeł motyla może wywołać ogromną falę. Tsunami czułości w Uttar Pradesh."
"Po raz kolejny przekonałam się, że mogeę móc. I mogę nie móc. Ale żeby móc, najpierw potrzeba decyzji. I zrobienia tego pierwszego kroku. A potem następnych. I zaufania, że jesli jest to zapisane w Najlepszym Scenariuszu Świata, to będzie mi dane. A jesli nawet nie jest zapisane, to zawsze mogę o to poprosić. Wszyscy ewangeliści (...) zgodnie cytują słowa Jezusa: - Proś, a będzie ci dane. (...) Czy to nie cudowne? To on sam mnie prosi, żebym jego prosiła! I żebym Mu w pełni zaufała, że będzie mi dane. Że otrzymam".
"Uczyniwszy na wieki wybór, w każdej chwili wybierać muszę. (Jerzy Liebert). Podobnie jest z zaufaniem. Każda chwila sprawdza, czy naprawdę ufam. Każdy nowy trud, nowe cierpienie, nowe wyzwanie, nowy człowiek na mojej drodze, to nowy wybór: -Jezu ufam! Albo i: Jezu....nie ufam Tobie!"
Modlitwa. Trudno mi uklęknąć i w skupieniu odmówić modlitwy, te które obiecałam. Za nienarodzone dziecko w duchowej adopcji, za kapłana w modliwie margaretkowej, za swoje dzieci w róży różańcowej, do Maryi Szkaplerznej, modlitwa brewiarzowa. Moje myśli są wszędzie, a ciało najczęściej usypia. Choć staram się przesycać modlitwą cały mój dzień to jest dalekie od ideału, pełne chaosu, ale cieszę się i tymi chwilami, one są przecież odzwierciedleniem tego, jaką jestem ja. Bóg wie, czego mi potrzeba, zna intencje mojego serca i mam nadzieję, że mi wybacza to dziadostwo. Chciałabym by po prostu każde bicie mojego serca i każdy oddech, który wykonuję modlił się za mnie.
Monika Górska proponuje:
ZWZ: NAJPROSTSZA MODLITWA ŚWIATA:
Z: ZAWIERZENIE, nawet wbrew własnej logice. To daje taki pokój. I niesamowite poczucie wolności i lekkości. Chroni przed natrętnymi jak komary, kiedy zbiera się na deszcz, myślami.
W: WDZIĘCZNOŚĆ, która w naturalny, bezbolesny sposón rodzi radość. I tak pięknie pozwala złapać dystans do siebie. Chroni przed jęczeniem, narzekaniem i krytykanctwem.
Z: ZACHWYT. Jak zakochanie dodaje skrzydeł. Rodzi entuzjazm. Chroni przed rezygnacją, lenistwem i niewiarą w siebie. Jak świerkowe szczapy w kominku rozpala ducha. A z niego biorą się myśli i działanie. Ku pięknu. Tak, by zachwycało do pracy. I by się zmartwychwstało...
i piękne słowa hymnu:
"O Trójco wieczna, jesteś Oceanem głębokim,
w którym im więcej szukam, tym więcej znajduję,
a im więcej znajduję, tym więcej Cię szukam.
Przyoblecz mnie w siebie,
abym stała się Twoim obrazem,
o Potęgo, Mądrości i Miłości, Ojcze, Synu i Duchu Święty"
"Nieodmiennie mnie wzrusza, ze w Liturgii Godzin łączymy się wszyscy. Każdego dnia i w każdym miejscu na świecie, duchowni czy świeccy, mężczyźni i kobiety, młodzi i starsi, modlimy się tak samo. W hymnach, psalmach, fragmentach Pisma Świętego i traktatów Ojców Kościoła, prośbach za wszystkich potrzebujących, w Kantyku Zachariasza rano i Magnificat Maryi wieczorem, ogarniamy modlitwami cały Boży świat. Jakbyśmy wszyscy razem byli podłąćzeni do jednej wielkiej elektrowni, która ładuje go miłością i pokojem". (No i ja podłączyłam się do tej elektrowni. Ściągnęłam sobie brewiarz w aplikacji na telefon- cudne czasy- nie trzeba skomplikowanych procedur, odszukiwania odpowiedniego roku, antyfon i pieśni; wszystko gotowe :)
"Bardzo mnie wzruszają te słowa Maryi do Gabriela: "Let it be". Niechaj się stanie. To te same slowa, którymi Bóg stworzył świat. Niechaj się stanie Światłość... A teraz Maryja powtarza je, by z narodzeniem Jezusa świat mógł się narodzić na nowo. Niech tak będzie, jak mówisz! Niech tak będzie, jak chcesz."
Tak sobie myślę, że gdyby tak umieć mówić Bogu codziennie, za każdym razem, "Bądź wola Twoja"- ach jak cudnym miejscem do życia byłby ten świat! Zamiast tego w większości przypadków jest wola moja, a co za tym idzie grzech, rozgoryczenie, zawód....eh....
"Za chwilę ruszam na Górę Przemienienia. I już teraz proszę o cud. Jesli prawdą jest, że człowiek w sześćdziesięciu-siedemdziesięciu procentach składa się z wody, to ja proszę Matkę Jezusa, żeby szepnęła swojemu Synowi, żeby całą tą wodę przemienił w wino. Może być niskoprocentowe. Byleby zmieniło moje smutki i żałobne lamenty w radość i wesele." :-) Cudne! :-)
"Da się platonicznie kochać, ale nie da się platonicznie ufać"
"Namaste znaczy w sanskrycie: "Światło we mnie kłania się Światłu w tobie" albo "Boskość we mnie kłania się boskości w tobie". Gdyby się tak witać z każdym, mając na uwadze, że jest światynią Boga- podchodzilibyśmy do siebie z szacunkiem i godnością.
"Znaki znaczą. To taki sekretny język, który rozpoznaje się sercem. Symbol, przez który widać to, czego nie widać." Odbierasz i przeżywasz wydarzenia swojego życia, tak, jakie masz do tego podejście. Na przykład jeśli ktoś osobie chorej mówi: "Będę się za ciebie modlić"; to jedni powiedzą, banał! Pusty frazes! Dziecinada! Ale jeżeli wierzysz, że modlitwa ma realną moc i że osoba to wypowiadająca życzy tobie dobrze i chce pomóc tak jak potrafi, to co pojawia się w twoim sercu: wdzięczność i pokój. Albo inny przykład: ktoś powie: "przypadek", "zbieg okoliczności" a inny zobaczy w tym działanie Boga, który się o Ciebie troszczy. Jakie uczucia są w sercach tych osób: u tych pierwszych zdarzenie niczego nie zmieni; u tych drugich pojawi się wdzięczność, zachwyt, radość. Dlaczego wolisz karmić się jadem politycznego przekazu mediów, które zachęca cię do oczerniania innych, w imię realnego wpływu na sytuacje w kraju? Czy nie wolisz pójść na spacer i serdecznie uśmiechać się nawet do tych, którzy mają przeciwne do twoich poglądy? Jakie uczucia rodzą się w Twoim sercu: zamiast pogardy i nienawiści, (które odbierają i tobie zdrowie i spokojny sen) mieć życzliwość i pokój?
"Praca pracuje na siebie. Misja porywa innych." Czy to nie jest prawdziwe i w kontekście księży i każdego z nas, na przykład mnie jako nauczyciela? Jest co poprawiać!
"The best present is present". :-)
Czytam jakiś fragment Pisma świętego kolejny już raz, wydaje mi się, że wycisnęłam z niego wszystko, a wieokrotnie ktoś podsuwa jakieś inne spojrzenie, jakieś podejście z innej strony i rozdziawiam szeroko usta w zaskoczeniu, że zupełnie tak tego nie odbierałam. Monika potrafiła mnie tak podejść kilkukrotnie.
"W grece jest kilka słów, które wyrażają miłość. Eros, agape, filia i storge.
Agape to jest rolls-royce Miłości. To miłość bezwarunkowa, miłość bez powodu, totalne oddanie się komuś, bez targowania i oczekiwania czegoś w zamian.
Filia to miłość przyjacielska, braterska. Dużo w niej pokoju, harmonii i ciepła.
Storge to miłość wspólnych wartości. Czułość, która ukołysze jak matka w ramionach, pocieszy i wspiera.
Eros, wiadomo, bliższy jest zakochaniu i namiętności.
Więc kiedy Jezus pyta pierwszy raz Piotra, czy Go miłuje, używa słów "agapas me?"
Ale Piotr nie odpowiada w taki sam sposób. On mówi: - Tak.kocham. Ale słowo, jakiego używa, wskazuje na inny rodzaj miłości: "te filia" Więc Jezus grzecznie powtarza: - Czy miłujesz mnie? Może już mocniej wymawia to słowo, jakby chciał je docisnąć, tak, żeby Piotr ne miał juz wątpliwości, o jaką miłość go pyta. Ale Piotr powtarza swoje. Moze już wie, że może nie potrafi jeszcze kochać wszechogarniającą, bezinetersowną miłością jak Bóg. I teraz jest najbardziej genialny moment tego dialogu. Jezus nie strzela focha. Nie mówi: - Ale mi przykro! To ja cię powołałem, prowadziłem, zrobiłem cię nowym człowiekiem, dałem ci nowe imię, a teraz ty tak Mi odpłacasz? To ma byc miłość? Ani nie pyta Piotra po raz trzeci, czy go miłuje. Ale pyta: - Czy kochasz Mine? Fileis me?
Schodzi do jego poziomu. Akceptuje Piotra takim, jaki jest. Wie, że kiedyś dorośnie do innego rodzaju miłości, kiedy zaprowadzą go tam, dokąd nie będzie chciał. Ale teraz przyjmuje jego miłość, taką jaką jest".
I sprawa Kościoła. Tak mnie boli, jak tyle na niego wylewa się pomyj, oszczerstw, żartów. Ile dla niego dzisiaj nienawiści! A choćby sam papież, biskupi, kapłani niedomagali, to przecież tylko dzięki nim mamy dostęp do sakramentów, inaczej się nie da! Tak mi przykro, że nie jest bez zarzutu. Tak bym chciała, by pociągał za sobą, by był mężny, waleczny, święty.
"I pomyśleć tylko, że u samych źródeł chrześcijaństwa jest nawrócony zdrajca i nawrócony morderca chrześcijan, Paweł. Im właśnie powierza Jezus swój Kościół. Co się dziwić, że jest taki poraniony. Tyle ma zmarszczek! (...) Ma juz przecież dwa tysiące lat! Tak bym chciała, żeby był idealny. Czysty. (...) A jest taki jak my. Jak nasze rodziny. Jak ja."
"Ja do was mówię poprzez wszystko, z czym spotykacie się w dniu waszym. Chciejcie tylko zatrzymać pęd waszych myśli, ustalcie się we mnie. (...) Kto idzie w imię Moje, Moje oblicze pokazuje światu: OBLICZE MIŁOŚCI. Ile jej w was, tyle Mnie." (słowa Jezusa w "Pozwólcie ogarnąć się miłości". Anna Dąmbska)
Chrześciajaństwo jest takie piękne. Wystarczy tylko zaufać, zaufać i puścić, zaufać, puścić i kochać.
piątek, 27 lutego 2026
PIĄTA EWANGELIA; Ian Caldwell
Porwała mnie ta książka... razem z Hugo i dwoma braćmi kapłanami rozwiązywałam intelektualną zagadkę najcenniejszej relikwii chrześcijańskiej: Całunu Turyńskiego. Pragenieniem, tak bliskiemu memu sercu, papieża Jana Pawła II było pojednanie chrześcijan prawosławnych i rzymskokatolickich... jest to pragnienie też wielu z nas.... dlaczego do niego nie dochodzi, co stoi na przeszkodzie?! Jaka jest rola Kościoła i księży, jaką rolę mam do odegrania, co jest tak naprawdę ważne - te pytania nurtowały mnie przez całą lekturę, choć wciągała mnie w swój wir fascynująca fabuła wokół tajemniczej śmierci kuratora wystawy. Książka to porządna dawka historycznej wiedzy- jakże inaczej odczytywać będę teraz kanoniczne Ewangelie, poznałam tzw. harmonię ewangelijną, czyli Diatessaron napisany około 150 lat po Chrystusie.
I coś bardzo ważnego (zacytuję):TYSIĄC DWIEŚCIE CZWARTY to najczarniejszy rok w historii między Kościołami katolickim i prawosławnym. Gorszy nawet niz rok, w którym półtora wieku później nastąpiła schızma. W 1204 roku katoliccy rycerze pożeglowali do Ziemi Swiętej w ramach trwającej czwartej krucjaty. Po drodze jednak zatrzymali się najpierw w Konstantynopolu. Mieli zamiar połączyć siły z chrześcijańskimi armiami Wschodu, aby wspólnie z prawosławnymi braćmi wyruszyć na największą ze wszystkich wojen religijnych. To jednak, co zastali w prawosławnej stolicy, różniło się od wszystkiego, co widzieli na katolickim Zachodzie. Konstantynopol był wówczas bastionem chrześcijaństwa. Od upadku Rzymu chronił całą Europę. Ani razu jego mury nie zostały zdobyte przez barbarzyńskich najeźdźców, a w ich obrębie w nienaruszonym stanie przetrwały tysiącletnie bogactwa.
Skarby starożytności i największy zbiór chrześcijańskich relikwii, jaki kiedykolwiek istniał na ziemi.
Tymczasem na Zachodzie przez osiem wieków po upadku starożytnego Rzymu najazdy barbarzyńców i rządy obcych władców powodowały ciągły chaos. Katolicy byli biedni. Głodni. Zmęczeni.
Krzyżowcy nie mieli środków na opłacenie okrętów, którymi żeglowali,i nie stać ich było na świętą wojnę. Widząc bogactwa prawosławnej stolicy, katoliccy rycerze popełnili największy błąd w tysiącletniej historii podziału chrześcijańskiego Kościoła.
Zamiast popłynąć do Ziemi Świętej, napadli na Konstantynopol.
Gwałcili prawosławne kobiety i mordowali prawosławnych księży.
Zabijali braci chrześcijan, puszczali z dymem całe dzielnice miasta, zmietli z powierzchni ziemi wspaniałą bibliotekę konstantynopolitańską. W świątyni Hagia Sophia, wschodnim odpowiedniku bazyliki Świętego Piotra, na tronie posadzili prostytutkę. A kiedy cesarz nie mógt zapłacić olbrzymiego okupu, którego zażądali za zwrócenie miastu wolności - nawet kiedy stopił całe swoje złoto - wdarli się do prawosławnych świątyń i zrabowali relikwie.Dzisiejsze bogactwo wszystkich kościołów świata zachodniego to
jedynie blade odbicie tego, co kryły wschodnie relikwiarze. Przez cale wieki najstarsze kościoły chrześcijańskie Wschodu przesyłały swoje najcenniejsze dobra do Konstantynopola dla ochrony przed wrogami. Tych skarbów strzegła cesarska armia, a patriarchowie modlili się do Boga o ich bezpieczeństwo. Bizantyjska cywilizacja od zarania rozwijała się wokół wielkiego skarbu religii. Który my, katolicy, splądrowaliśmy.
Jestem wstrząśnięta.
wtorek, 19 sierpnia 2025
Mansfield Park; Jane Austen; Świat Książki 2024
Ależ mnie porwała ta powieść... wakacje, hamak, kawka, orzechy i ta nieprawdopodobna lektura.... Jestem zdumiona (nawet nie próbuję sobie wyobrazić reakcji mojej córki z pokolenia alfa, gdyby jakimś cudem wogóle przeczytała tą książkę) obyczajami, wychowywaniem, obowiązkami mieszkańców XIX wiecznej Anglii. Fanny Price, która została przygarnięta przez bogatych krewnych dorasta w przepychu ale i z surowymi zasadami. Jest inteligentna, dobra, pracowita, niezwykle skromna, ale i bardzo samotna. Samotna w swoim bólu i w swoich rozterkach miłosnych. Autorka plecie historie o moralności, o dobru, które zwycięża, o wierności swoim przekonaniom, o które tak trudno walczyć, ale zawsze warto!
"Jeśli jakąkolwiek zdolność naszej natury można nazwać cudowniejszą od pozostałych, to myślę, że jest nią pamięć. Wydaje się, że w sile, słabości i zawodności pamięci jest coś wyraźniej niepojętego niż w innych naszych władzach umysłowych. Pamięć jest niekiedy taka trwała, taka usłużna, taka posłuszna, kiedy indziej- taka zdezorientowana, taka słaba, kiedy indziej znowu- taka bezwzględna, taka niepoddająca się kontroli. Doprawdy, człowiek jest cudem pod kazdym wzgledem, ale nasze umiejętności zapamiętywania i zapominania wydają się szczególnie niepojęte."
"Powiedziane zostało wszystko, co mogło stanowić zachętę, przyjęte zostało z wdzięczną radością wszystko, co mogło stanowić zachętę, i panowie rozstali się w najlepszej przyjaźni."
wtorek, 29 lipca 2025
"TAKIE ŻYCIE JAKI TYDZIEŃ" br. Tadeusz Ruciński FSC; Wrocław 2022
Książeczkę otrzymałam od zaprzyjaźnionych Sióstr Służebniczek i ukradkiem przeczytałam w czasie i miejscu, w którym absolutnie tego robić nie powinnam, ale by przetrwać ten czas i dać mojemu umysłowi ADHD, coś czym by się zajął, bo siedzenie w ciszy, nieruchomo mogłoby spowodować uszczerbek na moim zdrowiu psychicznym ;-) dla dobra siebie i zebranych razem ze mną zapoznałam się z jej treścią :)
Notuję jeden fragment, ale jest taką petardą, że szok! Jakby się tak zastanowić, tak wziąć do serca to naprawdę można byłoby nie marnować chwil, cennych chwil. Ja sama się tak zakręcam, nakręcam i pracuję, pracuję, gonię, denerwuję na siebie i innych choć mam świadomość bezsensowności tej gorączkowej krzątaniny, co po prostu cudownie widać na pogrzebach, kiedy odchodzi Ktoś, kto myślał, że bez jego działań świat nie będzie funkcjonował, a okazuje się, że świat nawet nie zauważa, że go nie ma. Dalej się kręci i dalej kręcą się na nim ludzie. Lubię wycieczki rowerowe i za każdym razem dziwię się, że gdziekolwiek nie pojadę mieszkają ludzie i na tym skrawku ziemi, który posiadają walczą z chwastami, nawożą kwiaty, myją okna....
I wszystko to wydaje się tak bezsensowne... można to jednak wszystko przekuć w coś wiecznego, pięknego, świętego... niby takie proste a jednak TRUDNE! Dziwię się bardzo sobie i nie bardzo wiem z czego to wynika, że mimo, że wiem co jest LEPSZE wybieram to gorsze?! Jesteśmy naprawdę dziwini! Ale dość! Oddaję głos autorowi:
"Jak to się dzieje, że człowiek tak się dał skołować, że kręci się szybciej niż wskazówki zegara, nie zauważając, że czasu się nie prześcignie i że pośpiech wcale go nie oszczędza, lecz traci raczej to, do czego ów czas został człowiekowi dany. Nieustannie powtarzane "nie mam czasu" oznacza to, że "nie mam głowy, serca, chęci" do zamyślenia się, do przypomnienia sobie o tym, co może tak nas nie goni, ale może być wazniejsze od tego, co się niby "musi". Ot, choćby modlitwa osadzająca człowieka w Bogu i w rzeczywistości, czyli w życiu realnym, a nie w wirtualnym. Magiczno- elektroniczno- halucynogenna kultura TV i smartfonu coraz bardziej pogrąża nas w nieuwadze, w niepamięci, w niepowadze, w nierzeczywistości- w jakimś rodzaju niebytu, niby-życia. Odchodzi się od tego i traci to, co naprawdę ludzkie, Boże, sensowne, piękne, dobre i prawdziwe. A życie staje się coraz trudniejszym do zniesienia (przemienność pobudzenia i nudy przechodzącej w stany depresyjne). Najgorzej, że większość z nas przywyka do tego i sądzi, że inaczej żyć nie można, bo "tak wszyscy", bo "takie czasy", bo "takie jest życie..."
Dlatego trzeba jakby zejść z tej szalonej "karuzeli", przestać się gorączkowo kręcić, wysiąść z "super-expresu" pośpiechu, by odkryć, że czas – jego chwile, godziny, dni, tygodnie – to krople ycia, zbyt cennego, by zmienić je w coś w rodzaju "przejścia pijanego przez ruchliwą ulicę". Życie bowiem może być- dzień za dniem- marnowane, tracone, ale może tez być zyskiwane i tworzące nasze człowieczeństwo i naszą wieczność już teraz. Ludzie święci, chodzący po świecie jaby w "okularach wiary" byli twórcami, artystami życia. Nic w ich życiu nie było zbędnego, bezsensownego, zmarnowanego. Żaden z nich nie "zabijał" czasu. Zbyt wielką miał bowiem ten czas wartość w ich oczach, w oczach Boga i tych, którym ten czas można było najpiękniej ofiarować."
Autor pokazuje rodzicom, opiekunom na przykładzie bł Edmunda Bojanowskiego, na co zwracać uwagę, by dzieci wzrastały w uważności, świadomości i celowości swoich wyborów, tak by dzień za dniem, tydzień za tygodniem przeżyć całe swoje życie.
Finis coronat opus.
piątek, 25 lipca 2025
"ORĘDZIA MATKI BOŻEJ Z MEDJUGORIE OD 1984"
"ORĘDZIA MATKI BOŻEJ Z MEDJUGORIE OD 1984"
Mała książeczka, która jednak nie jest łatwą lekturą z wielu powodów. Ale od początku! Co roku biorę udział w Biegowej Pielgrzymce na Jasną Górę. Jednym z duchowych opiekunów jest ks.Wojciech, wielki czciciel Maryi. Od Niego otrzymałam cudowny wizerunek Pani z Medjugorie, który wisi u mnie w sypialni i której co rano i co wieczór patrzę w ciepłe, piękne oczy (nawet swój make up, wykonuję na Jej wzór ;-)). I w najgorszym grzechu, Jej spojrzenie nie czyni wyrzutów, nie grozi lecz cicho szepcze: "córko moja, jestem przy tobie" i ja Jej ufam i powierzam to wszystko, co na dnie mojego serca leży skryte, czego się boję, z czym się zmagam i zwykłą swoją szarą codzienność. Do tego "obrazu" modlę się jak tylko jestem w sypialni: powierzam swoje intencje.
Razem z obrazem przyszła ta książeczka. Dlaczego jest trudną pozycją?
Po pierwsze jej monotonia: wezwania dotyczą podobnych treści, kończą się taką samą frazą i jeśli ktoś chce ją po prostu przeczytać to może nie dać rady. Ja podeszłam do niej jak do wieczornej modlitwy, bo czytałam zawsze przed snem. Prosiłam Ducha Świętego, by pomógł mi odczytać słowa Maryi w kontekście mojego życia i zazwyczaj czytałam orędzia z danego roku.
Po drugie czytając orędzia próbowałam sobie Bożą Rzeczywistość poukładać w głowie, mieć jakieś wyobrażenie. Regularnie objawa się Matka Boża, która jest w Niebie, wie jak wygląda czyściec, piekło i wiele spraw życia wiecznego (z pewnością jest to tu na ziemii trudne do ogarnięcia) i pewnie Maryi trudno by nam było wyjaśnić to tak by nam tą rzeczywistość przybliżyć i jej objawienia dotyczą prostych, oczywistych (wiadomo, to zawsze najtrudniejszych) spraw, takich jak modlitwa, miłość bliźniego czy bezgraniczne oddanie Bogu. Ogromny nacisk kładzie na modlitwę, która ma moc pomóc (jak to możliwe?!?!?!) realizować Jej plany dla świata, powstrzymywać Szatana. Trudne to bardzo wszystko.
Po trzecie: Matka Boża przychodzi na ten rzeczywisty świat i nie robi to na tym świecie wrażenia. Przyjmuje je garstka pobożnych osób. Wielu chrześcijan uważa to za niemożliwe, a co dopiero ateiści, wyznawcy innych religii, czy światopoglądów. Dlaczego zawsze to tak wygląda- nie mogę zrozumieć! Bylismy w Raju, a jednak czegoś musiało nam brakować, skoro zjedliśmy to przeklęte jabłko i dlaczego tyle tysięcy lat jestesmy tu, zmagamy sie ze swoimi małymi i dużymi problemami, dlaczego Bóg tak to urządził, że swojego Syna oddał, by Go ludzie zakatowali, szydzili, ubliżali Mu i w końcu zabili. Czy naprawdę takie cierpienie mogło się Bogu podobać, taka była Jego wola?! I gdy Bóg się narodził, narodził się w stajni (jak to wogóle możliwe?!?!?!) i Swoje stopy stawiał na ziemskim piachu. Dlaczego ziemia nie drżała- chodził po niej BÓG?!?! Tak wielu Go odrzuciło. Czy tak musi być, że ciągle są w nas wątpliwości? Co się z sercem naszym stało, że Stwórcy Swojego nie poznaje? Dlaczego Szatan ma taką władzę nad światem?! Trudne to bardzo wszystko.
I dlaczego Jezus, Maryja są tacy cisi, pokorni. Dlaczego tak się poświęcają dla innych, ciężko pracują. Dlaczego takie cechy podobają się Bogu. Dlaczego nie przebojowość, przyjemności?
Jak w tych wszystkich naszych planach na co dzień: pracy, gotowaniu, zakupach, treningach, oglądaniu filmów można podobać się Bogu. To niemożliwe! On jest święty, a we mnie wszystko brudne, grzeszne, słabe, przyziemne. Pragnę życia wiecznego w Niebie, ale to pragnienie to tylko takie życzenie- po prostu weź mnie Boże do nieba, bo nic nie robię by tego dokonać sama (zresztą to też niemożliwe)! Ot i takie to we mnie ta lektura wzbudziła dylematy i lęk i gdyby tylko nie to życzliwie spojrzenie Maryi z tego obrazu, zwątpiłabym.
Kilka fragmentów, które szczególnie poruszyły gdzieś serduszko:
"Drogie dzieci! Cieszę się z powodu was wszystkich, którzy jesteście w drodze do świętości i proszę was, pomóżcie swoim świadectwem tym, którzy nie potrafią żyć święcie. Dlatego, drogie dzieci, niechaj wasza rodzina będzie miejscem, gdzie się rodzi świętość" (24 VII 1986)
"Wy, drogie dzieci, nie możecie zrozumieć, jaka jest wartość modlitwy, póki sami nie powiecie: teraz jest czas modlitwy, teraz nie ma dla mnie nic ważniejszego , teraz nie jest dla mnie ważna żadna osoba oprócz Boga. Drogie dzieci, poświęćcie się modliwie ze szczegółną miłością, a Bóg będzie wam mógł odwajemnić się łaskami." (2 X 1986)
"Drogie dzieci, dzisiaj pragnę wezwać was, byście codziennie modlili się za dusze w czyściu cierpice. Każdej duszy potrzebna jest modlitwa i łaska, by dotarła do Boga i Bożej miłości. Poprzez to i wy, drogie dzieci, zyskujecie mowych sprzymierzeńców, którzy pomogą wam zrozumieć, że ziemskie sprawy nie są dla was ważnie i że powinniscie jedynie dążyć do nieba. Dlatego, droge dzieci, módlcie się nieustannie, byście mogli pomóc i sobie i innym, którym modlitwa przyniesie radość" (6 XI 1986)
"Drogie dzieci! Dziś pragnę zaprosić was znowu do modlitwy. Kiedy modlicie się, jesteście piękniejsi jak kwiaty, które po śniegu ukazują swoje piękno i wszystkie kolory stają się delikatne. Tak również wy po modlitwie ujawniacie przed oczami Boga więcej tej piękności, która sprawia, że jesteście Mu drodzy. Dlatego, drogie dzieci, módlcie się i otwórzcie wnętrze Panu, aby On mógł uczynić z was piękny kwiat, harmonijny dla nieba". (18 XII 1986)
"Drogie dzieci! Dzisiaj was wszystkich pragnę otulić swoim płaszczem i poprowadzić na droge nawrócenia. Drogie dzieci, proszę was, oddajcie Panu całą swoją przeszłość, wszystko zło, które nagromadziło się w waszych sercach. Pragnę, by każdy z was był szczęśliwy, a z grzechem nikt szczęśliwy być nie może. Dlatego, drogie dzieci, módlcie się, a wmodlitwie poznacie nową drogę radości. Radość pojawi się w waszych sercach i w ten sposób będziecie radosnymi świadkami tego, czego od każdego z was oczekujemy, ja i mój Syn. Błogosławię was!" (25 II 1987)
"Drogie dzieci! Wzywam każdego z was, by zaczął życie w Bożej miłości. Drogie dzieci, macie skłonność do grzechu i bez zastanowienia się, oddajecie się w ręce szatana. Wzywam Was, by każdy świadomie zdecydował się na Boga i przeciw szatanowi. Jestem waszą Matką, dlatego pragne was wszystkich poprowadzić do całkowitej świętości. Pragnę, by każdy z was był szczęśliwy tutaj na ziemi i by każdy z was był ze mną w niebie. To, drogie dzieci , jest celem i pragnieniem mojego przyjścia tutaj." (25 V 1987)
"Drogie dzieci ! Wzywam was do oddania się Bogu. W tym czasie pragnę szczególnie, żebyście wyrzekli się rzeczy, do których jesteście przywiązani, a które szkodzą waszemu życiu duchowemu. Dlatego, dzieci, zdecydujcie się w pełni na Boga i nie pozwólcie szatanowi wejść w wasze życie przez te rzeczy, które wam szkodzą, a także waszemu życiu duchowemu. Dzieci, Bóg ofiarowuje się wam w pełni, a możecie Go tylko w modlitwie odkryć i poznać." (25 II 1990)
Drogie dzieci ! Dziś jak nigdy dotąd wzywam was do modlitwy. Niech wasza modlitwa będzie modlitwą o pokój. Szatan jest silny i pragnie zniszczyć nie tylko ludzkie życie, ale i przyrodę i planetę, na której żyjecie. Dlatego, drogie dzieci módlcie się, abyście przez modlitwę byli chronieni przez Boże błogosławieństwopokoju. Bóg posłał mnie między was, abym wam pomogła. Jeśli chcecie- weźcie różaniec. Już sam różaniec może dokonać cudów na świecie i w waszym życiu. Błogosławię was i pozostaję z wami dopóki bedzie taka wola Boża. Dziękuję wam, że dochowujecie wierności mojej obecności tutaj, gdyż wasza odpowiedź służy dobru i pokojowi."
(25 I 1991)
"Kiedy Bój jest z wami macie wszystko, a kiedy Go nie pragniecie, biedni jesteście i zagubieni i nie wiecie po czyjej stronie stoicie. Dlatego, drogie dzieci, zdecydujcie się na Boga, a wtedy otrzymacie wszystko." (25 XII 1991)
"Drogie dzieci ! Dzisiaj wzywam was byście stali się moimi świadkami żyjąc w wierze swoich ojców. Dzieci, szukacie znaków i orędzi, a nie widzicie, że Bóg wzywa was przez każdy wschód słońca o poranku, abyście się nawrócili i powrócili na drogę prawdy i zbawienia. Dzieci, wiele mówicie o swoim nawróceniu, a mało czynicie. Dlatego nawracajcie się i zacznijcie żyć moimi orędziami – nie w słowach, ale w życiu i wtedy dzieci będziecie mieć siłę, byście się zdecydowali na prawdziwe nawrócenie serca". (25 IX 1998)
"Drogie dzieci ! W tym czasie łaski, gdy również przyroda przygotowuje się, by pokazać najpiękniejsze kolory w roku, dzieci, ja was wzywam, byście otworzyli wasze serca Bogu Stworzycielowi, aby On was przemienił i ukształtował na Swój obraz i podobieństwo, aby wszelkie dobro, które zasnęło w waszym sercu przebudziło się do nowego życia i pragnienia wieczności".
(25 II 2010: ostatnie przed narodzinami Sary :-)
"Drogie dzieci ! Kiedy patrzycie na bogactwo barw w przyrodzie, które daje wam Najwyższy, otwórzcie serce i z wdzięcznością módlcie się o wszelkie dobro i powiedzcie: jestem tu stworzony do wieczności i pragnijcie spraw niebieskich, bowiem Bóg was kocha niezmierną miłością. Dlatego dał wam również mnie, abym wam powiedziała: drogie dzieci, jedynie w Bogu jest wasz pokój i nadzeja." (25 IX 2012)
"Mój Syn, który jest z wiecznej teraźniejszości, On mówi do Was słowami życia i zasiewa miłość w otwarte serca." (2 X 2017)
"Drogie dzieci, moje matczyne serce cierpi, gdy patrzę na moje dzieci, które nie kochają prawdy, które ją ukrywają, gdy patrzę na moje dzieci, których modlitwie nie towarzyszą uczucia i uczynki. Jestem smutna, gdy mówię Mojemu Synowi, że wiele moich dzieci nie ma już wiary, że nie znają Go – Mojego Syna. Dlatego wzywam was, apostołowie mojej miłości, próbujcie spojrzeć na samo dno ludzkiego serca i tam na pewno znajdziecie mały, ukryty skarb. Patrzeć w ten sposób to jest miłosierdzie Ojca Niebieskiego. Szukać dobra nawet tam, gdzie jest największe zło, próbować zrozumieć siebie nawzajem, a nie osądzać – o to właśnie prosi was Mój Syn. A ja jako matka wzywam was, abyście Go słuchali. Moje dzieci, duch jest silniejszy niż ciało, niesiony miłością i uczynkami przezwycięża wszelkie przeszkody. Nie zapominajcie, że Mój Syn was kochał i kocha. Jego miłość jest z wami i w was kiedy jesteście jednością z Nim. On jest światłością świata, nikt i nic nie będzie w stanie Go zatrzymać w ostatecznej chwale. Dlatego, apostołowie mojej miłości, nie bójcie się dawać świadectwa prawdy. Dawajcie jej świadectwo z zachwytem, poprzez uczynki, miłość, poświęcenie, a przede wszystkim z pokorą. Dawajcie świadectwo prawdy wszystkim, którzy nie poznali Mojego Syna. Ja będę z wami, ja będę wam dodawać odwagi. Dawajcie świadectwo miłości, która nigdy nie ustaje, ponieważ pochodzi od Ojca Niebieskiego, który jest wieczny i który oferuje wieczność wszystkim moim dzieciom. Duch Mojego Syna będzie z wami. Wzywam was ponownie, moje dzieci, módlcie się za waszych pasterzy, módlcie się, aby mogła ich prowadzić miłość Mojego Syna. Dziękuję wam". (2 XI 2018)
"Przebaczenie jest wyższą formą miłości" (2 VI 2019)
Książeczkę zwieńczają wybrane przez redakcję modlitwy. Piękne. Mnie szczególnie poruszyły i chciałabym włączyć je do swoich: "Jezu, to z miłości do Ciebie, za nawrócenie grzeszników i dla zadośćuczynienia za grzechy popełnione przeciwko Niepokalanemu Sercu Maryi" (Piękna Pani, Fatima 13 VII 1917)
Modlitwa Anioła z Fatimy
“O mój Boże, wierzę w Ciebie, wielbię Cię, ufam Tobie i kocham Cię!
Błagam Cię o przebaczenie dla tych, którzy w Ciebie nie wierzą,
nie wielbią Cię, nie ufają Tobie i Ciebie nie kochają!”
“Trójco Przenajświętsza, Ojcze, Synu i Duchu Święty,
uwielbiam Cięw najgłębszej pokorze, ofiarując najdroższe Ciało i Krew,
Duszę i Bóstwo Pana naszego Jezusa Chrystusa,
obecne na wszystkich ołtarzach świata jako wynagrodzenie za zniewagi,
świętokradztwa i obojętność jakimi jest On obrażany.
I przez nieskończone zasługi Jego Najświętszego Serca i Niepokalanego Serca Maryi,
proszę Ciebie o łaskę nawrócenia biednych grzeszników”. Amen.
Na końcu swoich rozważań wracam do wizerunku Maryi w mojej sypialni: " Nie potrzeba słów. Wystarczy spojrzenie, aby słyszało się niewypowiedziane słowa i niewyrażone uczucia. Tam, gdzie panuje miłość nie liczy się już czasu. " (2 XII 2019)
piątek, 31 stycznia 2025
AMERYKAŃSKIE LATO Catrin Collier (Prószyński i S-ka)
Ferie zimowe- książka polecona przez bibliotekarkę. Nie moja bajka. Nie mniej jednak lekka, ciepła książka. Zaskakujące zakończenie- to akurat mi się podobało.
Każdy ma w życiu takie jedno niepowtarzalne lato. Dla dwóch brytyjskich studentek, Penny i Kate, oraz dwóch Amerykanów, Bobbiego i Sandy’ego, są nim letnie miesiące spędzone na Cape Cod w 1968 roku. Ciepłe, leniwe dni wypełnia miłość, śmiech i muzyka, w tle wydarzenia historyczne: wojna w Wietnamie, zamach na Roberta Kennediego. (Taki zbieg okoliczności, bo jednocześnie oglądam serial 11.22.1963 o zamachu na J.F. Kennediego i podobnie jak książka, film też nie jest z kategorii tych, które porywają). Sielanka kończy się pewnej nocy, kiedy samochód Bobbiego rozbija się o drzewo i staje w płomieniach, a nad wydarzeniami przejmuje kontrolę stara, zgorzkniała kobieta, babka Bobbiego, Charlotte Brosna, raz na zawsze odmieniając losy tych, którzy wypadek przeżyli. Kate zginęła na miejscu, Sandy został poważnie oparzony, Penny miała połamane nogi i żebra, a Robert uciekł, zaciągną się jako ochotnik na wojnę w Wietnamie, gdzie poległ nie widząc już nigdy więcej rodziny i bliskich. Po latach Penny dostaje list z prośbą, by wróciła do Ameryki i pomogła naprawić zło, jakie wydarzyło się tamtej nocy. Razem z synem Bobbiego, Andym Johnem, przyszłym studentem medycyny, którego wychowywała sama lecą do Nowego Jorku opowiedzieć PRAWDĘ całemu światu, o wydarzeniach tamtego amerykańskiego lata.
Każdy odbierze tą książkę w kontekście własnych doświadczeń, przeciwności może pragnień. Dla tych, którzy są w trudnych związkach, tęsknią, czy nie mogą być z ukochanymi osobami poruszy zapewne postawa Bobbego w stosunku do zakochanej w nim do szaleństwa dziewczyny. Kiedy ona wyznaje mu miłość i składa deklarację, że to się nigdy nie zmieni, on reaguje złością wypowiadając raniące słowa: "Kocham Cię teraz! Czy to za mało?" W obliczu śmierci zreflektuje się i sam odczuje, jak bardzo dla kochającego serca miłość tylko tu i teraz jest zdecydowanie niewystarczająca. Bo z ukachaną osobą chce się dzielić codzienność, ale i mieć poczucie bezpieczeństwa, że tak już będzie zawsze, że się razem zestarzeją. A tym, którzy tego nie mogą z róznych powodów dostać, niech wystarczy MIŁOŚĆ tu i TERAZ i niech to TERAZ choć troszkę zahaczy o PRZYSZŁOŚĆ.
sobota, 28 grudnia 2024
Stasi & John Eldredge "URZEKAJĄCA" Odkrywanie Tajemnicy Kobiecej Duszy ; Logos 2011
Każda kobieta (ja też) tęskni, by być kochaną. Każda kobieta czuje się jak Kopciuszek, chce być uratowana przez Księcia i mieć życie jak w bajce. Godzinami słucham piosenek o miłości, marząc o tym, by taka miłość była i moim udziałem. Wiele zranień, wiele przekazów od wielu osób, które sprawiły, że uwierzyłam, że inne kobiety są mądre, piękne, wartościowe a ja mam cichutko wykonywać swoje obowiazki. Oddzielam mak od grochu a moje serce żebrze romansu, chce motyli w brzuchu i chce odegrać niezastąpioną rolę w wielkiej przygodzie.
Autorzy tej książki przekonują, że jestem urzekająca, że mam własne piękno do odsłonięcia. Uspokajają moje sumienie, pokazując, że pragnienia tkwiące w moim sercu pochodzą od Boga i stanowią część Jego zamysłu wobec Ewy, czyli wobec mnie. Boga, który mówi mi o tym, kim jestem jako kobieta, i jaką mam odegrać rolę.
"Czuły i kuszący, bliski i czarujący, bez reszty oddany. Och tak, nasz Bóg ma żarliwe, romantyczne serce."
Święty Augustyn powiedział, że znalazł odpowiedź na swoje pytania w pięknie świata:
"Powiedziałem do wszystkich tych rzeczy: "Powiedzcie mi o moim Bogu, którym wy nie jesteście, powiedzcie mi coś o Nim!" I wielkim głosem krzyknęły: "On sam nas stworzył" (Ps 100,3). Moim pytaniem była uwaga, jaką im poświęciłem, a ich odpowiedzią-piękno."
"Boże, nakładam z wdzięcznoscią zbroję, którą mi dałeś- przepasuję się pasem prawdy, łącząc wszystko, co jest wrażliwe w mojej kobiecości, przede wszystkim potrzebę , abym była zdobywana, aby dla mnie walczono. Dziękuję Ci za codzienne zabieganie o mnie i walkę dla mnie.
Przepasuję także moje pragnienie, by być niezastąponą w Twoim wielkim planie. Umieściłeś we mnie to pragnienie, a ja otaczam je Twoją prawdą, w nadziei, ze je spełnisz. Daj mi oczy, abym widziała każdy dzień w świtle Twoich działań, żyła w wielkości Twojej historii.
Przepasuję moje pragnienie, by nieść życie poprzez piekno, którym mnie obdarowałes. Proszę Cię, abyś kontynuował odkrywanie i potwierdzanie tego, co pragniesz zrobić przeze mnie i przez wszystko, co mi dałes. Ufam, że Ty nadałeś mi imię, obdarowałeś mnie miłością, pięknem, darami, które mogę przelać na swoją rodzinę, moich przyjaciół i tych, tórych Ty do mnie przyprowadzisz. Niech ten dzień będzie ofiarą miłości, złożoną przed Tobą na ołtarzu mojego życia."
Twoje życie jest Historią Miłości, umieszczoną w samym środku walki na śmierć i życie. Piękno, przygoda, intymność- to rzeczy jak najbardziej prawdzicwe. Ale toczy się walka o ich zdobycie i utrzymanie. Walka o twoje serce i o serca wszystkich wokół ciebie. "Pan mocarz wojny, Jahwe jest imię Jego" (Wyj 15,3) Jezus walczy w twoim imieniu i w imieniu tych, których kochasz. On prosi, byś do Niego dołączyła.
Przypomnij sobie, a może nawet odkryj po raz pierwszy - jesteś urzekająca.
niedziela, 15 grudnia 2024
KATECHIZM KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO
Każdy z nas ma róże doświadczenie wiary. Opowiadali nam o Bogu dziadkowie, rodzice, kapłani, wspólnoty. Myślę, że na wiele spraw patrzymy różnie, mamy swoje własne, czasami wygodne prawdy. Dlatego zmierzyłam się z tą pozycją, by nie błądzić. Nadal uważam, że litera prawa, obrzędy są ważne, ale jednak relacja, osobowa relacja z Bogiem jest najważniejsza. Faryzeusze znali Prawo fantastycznie, a jednak dalej byli od Prawdy niż Ci, co nie umieli często pisać i czytać... Nie mniej jednak warto mieć wiedzę, dlatego do lektury zachęcam.
Zapisuję tu wybrane fragmenty na swoje własne potrzeby, ale może i komuś się one wydadzą ważne.
"Twój dobry Duch niech mnie prowadzi po równej ziemi" (PS 143,10)
"Wszystko, co jest prawdziwe, co godne, co sprawiedliwe, co czyste, co miłe, co zasługuje na uznanie: jeśli jest jakąś cnotą i czynem chwalebnym - to miejcie na myśli!" (Flp 4, 8).
1809 Umiarkowanie jest cnotą moralną, która pozwala opanować dążenie do przyjemności i zapewnia równowagę w używaniu dóbr stworzonych. Zapewnia panowanie woli nad popędami i utrzymuje pragnienia w granicach uczciwości. Osoba umiarkowana kieruje do dobra swoje pożądania zmysłowe, zachowuje zdrową dyskrecję i "nie daje się uwieść... by iść za zachciankami swego serca" (Syr 5, 2) 62 . Umiarkowanie jest często wychwalane w Starym Testamencie: "Nie idź za twymi namiętnościami: powstrzymaj się od pożądań!" (Syr 18, 30).
Cnoty kardynalne: roztropność, sprawiedliwość, męstwo, umiarkowanie
Cnoty teologalne: wiara, nadzieja, miłość
1 Głupi [już] z natury2 są wszyscy ludzie,
którzy nie poznali Boga:
z dóbr widzialnych nie zdołali poznać Tego, który jest,
patrząc na dzieła nie poznali Twórcy,
2 lecz ogień, wiatr, powietrze chyże,
gwiazdy dokoła, wodę burzliwą
lub światła niebieskie3 uznali za bóstwa, które rządzą światem.
3 Jeśli urzeczeni ich pięknem wzięli je za bóstwa -
winni byli poznać, o ile wspanialszy jest ich Władca,
stworzył je bowiem Twórca piękności;
4 a jeśli ich moc i działanie wprawiły ich w podziw -
winni byli z nich poznać, o ile jest potężniejszy Ten, kto je uczynił.
5 Bo z wielkości i piękna stworzeń
poznaje się przez podobieństwo ich Stwórcę.
6 Ci jednak na mniejszą zasługują naganę,
bo wprawdzie błądzą,
ale Boga szukają i pragną Go znaleźć.
7 Obracają się wśród Jego dzieł, badają,
i ulegają pozorom, bo piękne to, na co patrzą.
8 Ale i oni nie są bez winy:
9 jeśli się bowiem zdobyli na tyle wiedzy,
by móc ogarnąć wszechświat -
jakże nie mogli rychlej znaleźć jego Pana? (Mdr 13)
19 To bowiem, co o Bogu można poznać, jawne jest wśród nich, gdyż Bóg im to ujawnił. 20 Albowiem od stworzenia świata niewidzialne Jego przymioty - wiekuista Jego potęga oraz bóstwo - stają się widzialne dla umysłu przez Jego dzieła, tak że nie mogą się wymówić od winy*. (Rz,1-19)
Święty Augustyn mówi: „Zapytaj piękno ziemi, morza, powietrza, które rozprzestrzenia się i rozprasza; zapytaj piękno nieba… zapytaj wszystko, co istnieje. Wszystko odpowie ci: Spójrz i zauważ, jakie to piękne. Piękno tego, co istnieje, jest jakby wyznaniem (confessio). Kto uczynił całe to piękno poddane zmianom, jeśli nie Piękny (Pulcher), nie podlegający żadnej zmianie?”.
Według słów św. Augustyna jest On superior summo meo et interior intimo meo - "wyższy od mojej wysokości i głębszy od mojej głębi".
Miłujesz bowiem wszystkie stworzenia, niczym się nie brzydzisz, co uczyniłeś, bo gdybyś miał coś w nienawiści, byłbyś tego nie uczynił. Jakżeby coś trwać mogło, gdybyś Ty tego nie chciał? Jak by się zachowało, czego byś nie wezwał? Oszczędzasz wszystko, bo to wszystko Twoje, Panie, miłośniku życia! (Mdr 11,24-26).
Wszystko zaś, co Bóg stworzył, zachowuje swoją Opatrznością i wszystkim rządzi, "sięgając potężnie od krańca do krańca i władając wszystkim z dobrocią" (Mdr 8,1), bo "wszystko odkryte i odsłonięte jest przed Jego oczami" (Hbr 4,13), nawet to, co ma stać się w przyszłości z wolnego działania stworzeń.
"Nie troszczcie się więc zbytnio i nie mówcie: co będziemy jeść? co będziemy pić?... Ojciec wasz niebieski wie, że tego wszystkiego potrzebujecie. Starajcie się naprzód o Królestwo Boga i o Jego sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane" (Mt 6,31-33).
"Wszystkie troski wasze przerzućcie na Niego, gdyż Jemu zależy na was" (1P 5,7).
"Trzeba uznać, że nasza wina jest większa niż Żydów. Oni bowiem, według świadectwa Apostoła, "nie ukrzyżowaliby Pana chwały" (1Kor 2,8), gdyby go poznali. My przeciwnie, wyznajemy, że Go znamy. Gdy więc zapieramy się Go przez nasze uczynki, podnosimy na Niego w jakiś sposób nasze zbrodnicze ręce." (Katechizm Rzymski)
" To jest tajemnica postanowienia Boga w odniesieniu do śmierci Syna: Bóg nie przeszkodził, by śmierć rozdzieliła Jego duszę i ciało, zgodnie z koniecznym porządkiem natury, na nowo jednak je połączył przez Zmartwychwstanie, by stać się w swojej osobie punktem spotkania śmierci i życia, zatrzymując w sobie proces rozkładu natury powodowany przez śmierć i stając się zasadą połączenia rozdzielonych części." (św.Grzegorz z Nyssy)
"O, zaiste błogosławiona noc, jedyna, która była godna poznać czas i godzinę zmartwychwstania Chrystusa" - śpiewa Kościół w wielkanocnym Exsultet.
Sakrament uzdrowienia:
1449 Formuła rozgrzeszenia używana w Kościele łacińskim wyraża istotne elementy tego sakramentu: Ojciec miłosierdzia jest źródłem wszelkiego przebaczenia. Dokonuje On pojednania grzeszników przez Paschę swojego Syna i dar Ducha Świętego, za pośrednictwem modlitwy i posługi Kościoła:
Bóg, Ojciec miłosierdzia, który pojednał świat ze sobą przez śmierć i zmartwychwstanie swojego Syna i zesłał Ducha Świętego na odpuszczenie grzechów, niech ci udzieli przebaczenia i pokoju przez posługę Kościoła. I ja odpuszczam tobie grzechy w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego.
1481 Liturgia bizantyjska zna wiele formuł rozgrzeszenia w formie modlitwy błagalnej, które doskonale wyrażają tajemnicę przebaczenia: "Bóg, który przez proroka Natana przebaczył Dawidowi, gdy wyznał on swoje grzechy; który przebaczył Piotrowi, gdy ten gorzko zapłakał; przebaczył grzesznicy, gdy łzami obmyła stopy Pana; który przebaczył celnikowi i synowi marnotrawnemu, niech ten sam Bóg - przeze mnie, grzesznika - przebaczy także tobie w tym życiu i przyszłym. Niech cię nie potępi, gdy staniesz przed Jego straszliwym trybunałem, Ten, który jest błogosławiony przez wszystkie wieki wieków. Amen".
2778 Moc Ducha, która wprowadza nas w Modlitwę Pańską, jest wyrażana w liturgiach Wschodu i Zachodu za pomocą bardzo pięknego, typowo chrześcijańskiego wyrażenia parrhesia, które oznacza szczerą prostotę, synowską ufność, radosną pewność, pokorną śmiałość, pewność bycia kochanym.
Bo gdzie jest twój skarb, tam będzie i serce twoje. (Mt 6,21)
"Jaka zdumiewająca tajemnica! Jest jeden Ojciec wszechświata, jest jeden Logos wszechświata, a także jeden Duch Święty, wszędzie ten sam; jest także jedna dziewica, która stała się matką, i chętnie nazywam ją Kościołem". (Klemens Aleksandryjski)
814 Od początku ten jeden Kościół ukazuje się jednak w wielkiej różnorodności, która pochodzi zarówno z rozmaitości darów Bożych, jak i wielości otrzymujących je osób. W jedności Ludu Bożego gromadzi się różnorodność narodów i kultur. Wśród członków Kościoła istnieje różnorodność darów, zadań, sytuacji i sposobów życia: "We wspólnocie kościelnej prawomocnie istnieją partykularne Kościoły, korzystające z własnej tradycji" 237 . Wielkie bogactwo tej różnorodności nie sprzeciwia się jedności Kościoła. To grzech i ciężar jego konsekwencji zagraża nieustannie darowi jedności. Apostoł wzywa więc do zachowania "jedności Ducha dzięki więzi, jaką jest pokój" (Ef 4, 3).
Gdzie jest grzech, tam zjawia się wielość, tam schizma, tam herezja, tam niezgoda. Gdzie natomiast jest cnota, tam jest jedność, tam wspólnota, która sprawia, że wszyscy wierzący mają jedno ciało i jedną duszę. (Orygenes)
818 Tych, którzy rodzą się dzisiaj we wspólnotach powstałych na skutek rozłamów i "przepajają się wiarą w Chrystusa, nie można obwiniać o grzech odłączenia. A Kościół katolicki otacza ich braterskim szacunkiem i miłością... Usprawiedliwieni z wiary przez chrzest należą do Ciała Chrystusa, dlatego też zdobi ich należne im imię chrześcijańskie, a synowie Kościoła katolickiego słusznie ich uważają za braci w Panu"(Sobór Watykański II)
Kościół jest więc święty, chociaż w swoim łonie obejmuje grzeszników, albowiem cieszy się nie innym życiem, jak życiem łaski; jeśli jego członki karmią się nią, uświęcają się, jeśli zaś odwracają się od niej, obciążają się grzechami i winami, które stoją na przeszkodzie w rozszerzaniu się jego promiennej świętości. Dlatego Kościół cierpi i czyni pokutę za te grzechy, mając władzę uwalniania od nich swoich synów przez Krew Chrystusa i dar Ducha Świętego. (Paweł VI)
Nie ma takiej winy, nawet najcięższej, której nie mógłby odpuścić Kościół święty. "Nie ma nikogo tak niegodziwego i winnego, kto nie powinien być pewny przebaczenia, jeśli tylko jego żal jest szczery" (Katechizm Rzymski) Chrystus, który umarł za wszystkich ludzi, pragnie, by w Jego Kościele bramy przebaczenia były zawsze otwarte dla każdego, kto odwraca się od grzechu (Mt, 18, 21-22)
sztuka:
2501 Człowiek "stworzony na obraz Boży" (Rdz 1, 26) wyraża również prawdę swojego związku z Bogiem Stwórcą przez piękno swoich dzieł artystycznych. Sztuka jest bowiem typowo ludzką formą wyrazu. Poza wspólnym dla wszystkich żywych stworzeń dążeniem do zaspokojenia potrzeb życiowych, jest ona darmową obfitością wewnętrznego bogactwa człowieka. Sztuka, będąc owocem talentu danego przez Stwórcę i wysiłku człowieka, jest formą mądrości praktycznej, łączącą wiedzę i umiejętność praktyczną (Mdr 7,17) by prawdę o rzeczywistości wyrazić w języku dostępnym dla wzroku i słuchu. Sztuka zawiera w ten sposób pewne podobieństwo do działania Boga w tym, co stworzone, w takim stopniu, w jakim czerpie natchnienie z prawdy i umiłowania stworzeń. Podobnie jak każde inne działanie ludzkie, sztuka nie ma sama w sobie absolutnego celu, lecz jest podporządkowana ostatecznemu celowi człowieka i przezeń uszlachetniana (Pius XVII).
Chrześcijańska wizja śmierci jest wyrażona szczególnie trafnie w liturgii Kościoła:
Albowiem życie Twoich wiernych, o Panie, zmienia się, ale się nie kończy, i gdy rozpadnie się dom doczesnej pielgrzymki, znajdą przygotowane w niebie wieczne mieszkanie (Mszał Rzymski, Prefacja o zmarłych)
Pochwalony bądź, Panie mój, przez siostrę naszą, śmierć cielesną,
której żaden człowiek żywy uniknąć nie może.
Biada tym, którzy umierają w grzechach śmiertelnych!
Błogosławieni ci, których śmierć zastanie
w Twej najświętszej woli,
ponieważ śmierć druga nie uczyni im zła. (św.Franciszek z Asyżu)
Nieśmy im pomoc i pamiętajmy o nich. Jeśli synowie Hioba zostali oczyszczeni przez ofiarę ich ojca, dlaczego mielibyśmy wątpić, że nasze ofiary za zmarłych przynoszą im jakąś pociechę? Nie wahajmy się nieść pomocy tym, którzy odeszli, i ofiarujmy za nich nasze modlitwy. (św.Jan Chryzostom)
1513 Konstytucja apostolska Sacram unctionem infirmorum z 30 listopada 1972 roku zgodnie ze wskazaniami Soboru Watykańskiego II 108 ustaliła, że w obrządku rzymskim będą odtąd obowiązywały następujące zasady:
Sakramentu namaszczenia chorych udziela się chorym, namaszczając ich na czole i dłoniach olejem z oliwek lub stosownie do okoliczności innym olejem roślinnym, należycie poświęconym, wymawiając tylko jeden raz następujące słowa: "Przez to święte namaszczenie niech Pan w swoim nieskończonym miłosierdziu wspomoże ciebie łaską Ducha Świętego. Pan, który odpuszcza ci grzechy, niech cię wybawi i łaskawie podźwignie" (Paweł VI)
czwartek, 22 lutego 2024
DEFICYT NIEBIESKICH MIGDAŁÓW; Agnieszka Zakrzewska; Wydawnictwo FLOW 2023
Ach, co to była za podróż?! Co za rodzina?! Świat.... la belle époque.........magia.....
Koniecznie będąc w Krakowie muszę zobaczyć Kossakówkę (ciekawe czy się jeszcze zachowała?), miejsce będące świadkiem życia, tworzenia niezwykłych postaci.... Juliusza, Wojciecha Kossaków.... Marii (Lilki) Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej i Magdaleny Samozwaniec (Magasia) oraz bohemy artystycznej dwudziestolecia międzywojennego........
Świat ekstrawertycznych, barwnych, zespsutych, zdolnych, próżnych kobiet, które budzą we mnie kontrastowe uczucia: niewątpliwie zachwyt, zaintrygowanie ale i miejscami oburzenie, ubolewanie nad życiowymi dramatami i inspiracja do osiągania swoich celów, czerpanie z życia pełnymi garściami.......... konwenanse, skandale, malarstwo, poezja, brydż, miłość i namiętność.... to wszystko znalazłam w tej porywającej pozycji..........
środa, 14 lutego 2024
Zraniony Pasterz; Daniel Ange; Wydawnictwo M; Kraków; 1993
Słowa tej książki leczą samotność, zranione serca i złość zamieniaja w łagodność.... pozostajesz w postawie otwartości, dziękczynienia i pokoju...
Przedstawia Boga, wrażliwego na każde poruszenie Twego serca, pasterza, towarzysza, który choćby nie wiem co jest przy Tobie....
"O dniu wczorajszym myśl tylko po to, by powiedzieć: "dziekuję!" O jutrzejrzym zaś: "z góry dziękuję"!
poniedziałek, 12 lutego 2024
Szymon Hołownia "Jak robić dobrze"; Czerwone i Czarne; Warszawa; 2015
Szymon Hołownia "Jak robić dobrze"; Czerwone i Czarne; Warszawa; 2015
Książkę nabyłam po spotkaniu autorskim w BWA w Ostrowcu Świętokrzyskim, kiedy słuchałam z gorącym sercem, ciesząc się jak dziecko, że ktoś pojmuje duchowość, dobroczynność, podobnie jak ja i z ogromną wdzięcznością, że potrafi wcielić ją w czyn, co mi nie do końca się udaje... Teraz, kiedy piszę te słowa (2024), Szymon Hołownia jest marszałkiem sejmu i politykiem, którego poglądy zmieniły się...... stoję więc tak w pół kroku, zadziwiona, zagubiona, zawiedziona.... zdecydowanie wolałam Pana, Panie Szymonie czyniącego dobrze.... takiego tu Pana wspominam, cytując Pana słowa, które szczególnie mnie poruszyły, choć cała książka ku prawdzie jest taka.
"Nieraz będzie tak, że pomagając autentycznie potrzebującym, będziesz dokarmiał też żerujące na nich pasożyty. Że ludzie, którym dasz chleb, otrzymaną od ciebie siłę wykorzystają do robienia zła. (...) To oczekiwanie, że człowiek, któremu wyświadczasz dobro, z automatu stanie się dobry, jest skrajną naiwnością połączoną z wielką pychą: oto jak pięknie zbawiam świat! Nie jesteś od tego, by zbawiać, ty masz służyć. A zakładanie, że będziesz pomagać tylko tym, którzy będą w stanie udowodnić, że są dobrzy, to z kolei inna wersja bawienia się w Boga, który zarezerwował dla siebie ( i słusznie) prawo sądzenia ludzkich postaw i dusz". (...) Ja mam zrobić coś, czego ode mnie wymaga fakt, źe też jestem człowiekiem."
"Gdy słyszę kogoś, kto mówi mi coś o "straconym pokoleniu", o biedocie, która musi wymrzeć, by na jej grobach można było wreszcie zacząć stawiać uniwersytety, szlag mnie trafia i pytam, skąd wie, że w połowie budowy owych świątyń nauki nie zostanie wezwany na Sąd Ostateczny, gdzie będą go sądzić złozeni w ofierze na rzecz przyszłych pokoleń biedacy? Gdy ktoś mi mówi: "A po co karmisz dzieci, lepiej dawać stypendia" odpowiadam: "Świetnie! Połączmy siły! Ty będziesz dawał stypendia, a ja będę karmił dzieci, by dożyły do momentu, gdy będą mogły owe stypendia z twojej ręki wziąć!" (i wtedy zwykle mój rozmówca, kręcąc głową, odchodzi). Gdy słyszę: "A po co wam samochód, biuro, te;efony, przecież gdyby ludzie się skrzyknęli, można by to zrobić za darmo", mówię: "Ale kłopot w tym, że oni się jednak nie skrzyknęli. Wyście się nie skrzyknęli, choć przecież mogliście! Więc ten sprzęt jest nam potrzebny po pierwsze dlatego, żeby was skrzyknąć, a po drugie dlatego, by efekty tego skrzyknięcia były jak najsensowniej zarządzane: by pomoc trafiła punktowo tam, gdzie ma trafić, i by darczyńca wiedział dokładnie, co się z jego pieniędzmi stało". Po co ludzie do pracy i etaty? Zapraszam narzekającego, niech rzuci swoje zajęcie i przyjdzie zrobić za darmo wszystko to, co trzeba u nas zrobić."
"Skoro wierzę Bogu, to jeśli ja zajmuję się Jego dziećmi, On kiedyś zatroszczy się o moje. Zatroszczy się też, bym kapitału miał zawsze tyle, by starczyło i dla mnie, i dla tych, którym chcę go rozdawać (...). To proste: albo się wierzy, że to Bóg jest Panem świata, albo jest nim Rada Polityki Pieniężnej (...). Albo zdolnośc Boga do ingerencji w los człowieka potwoerdzana często cudami, a jeszcze częściej codzienną, czułą opieką to metafora, albo to jednak rzeczywistośc. Jesli rzeczywistość, to Jego problemem jest wyżywienie mnie, podczas gdy ja próbuję jak umiem, z tego, co dostałem, żywić innych. Kropka. "
"Mówiąc: "Chleba naszego powszedniego daj nam DZISIAJ", nie przoszę przecież o to, bym miał zapasy albo nawet oszczędności na czarną godzinę. Bym mógł kreślić perspektywy, coś sobie-nawet skromnie zaplanować. Ta modliwa wyznacza horyzont znacznie krótszy, liczony w godzinach. Jest w niej lekarstwo na lęk, który paraliżuje tylu znanych nam ludzi. (...) To przecież wybieganie w przyszłość, zamaist pełnej koncentracji na dziś, było i jest przyczyną zawiści, agresji, nieuważnoścv, nieczystości, rozbijania jedności, wszystkich plag, które od początku historii toczą ten świat. (...) Gdy większość z nas (...) przyjrzy się swojemu życiu, które często przyprawia nas o ból głowy, czy nie okaże się, że mimo obaw zawsze udaje się jakoś przeżyć każdy następny dzień?"
niedziela, 26 listopada 2023
"Suplementy żywnościowe dla sportowców" Frédérick Delavier, Michael Gundill; wyd. Aha!
Pierwsza na polskim rynku książka o suplementacji dla osób ćwiczących i uprawiających sport. Autorem jest bardzo ceniony w Polsce Frédéric Delavier.
Książka jest niezwykle obszerna, szczegółowa i profesjonalna. Znajdziesz w niej między innymi informacje na temat:
• suplementacji, która ma na celu poprawienie wytrzymałości,
• problematyki odwodnienia,
• węglowodanów,
• ochrony układu mięśniowego,
• suplementów wzmacniających masę i siłę mięśniową,
• witamin, minerałów, antyoksydantów, niezbędnych kwasów tłuszczowych oraz pre- i probiotyków,
• roślin i adaptogenów,
• suplementów mających chronić sportowca,
• suplementów odchudzających.
Moje notatki spisywane na kolanie, mając na uwadze swoje biegowe hobby, swój wiek i tryb życia:)
na uszkodzenie mięśni: kreatyna
na mocne kości: białko, wapń
suplementy zmniejszające lepkość krwi: 6tyg: EPA (ω-3;1,8g), DHA (ω-3;1,2g); GLA (kw. Gamma-linolenowy; 2g)
na erytrocyty: wit.B, kw.foliowy, Fe
na zakwasy=regeneracja mięśni przez zwiększenie ukrwienia: L-karnityna, antyoksydanty,chondroityna (stoswane przez dłuższy czas), wit.C
kontuzja stawów:
leki p/zapalne: aspiryna (ale są skutki uboczne);
glukozamina (stosować profilaktycznie; występuje w postaci siarczanu-najlepsza forma, bo S jest też stawom potrzebna; pojedyncza dawka ok.500mg-sprawdzić na opakowaniu, bo to ok.750mg siarczanu, chlorowodorku i N-acetyloglukozaminy);
chondroityna (lepsza jest glukozamina)
MSM (metylosylfonylometan; raczej nie)
żelatyna pochodzenia zwierzęcego
kwasy tłuszczowe: ω-3, ω-6, oliwa z oliwek
GLA- estryfikowane jednonienasycone kwasy tłuszczowe
kremy rozgrzewające (mentol i kofeina)
krzem
ekstrakty z avocado i soi
antyoksydanty
chrząstka rekina
aminokwasy siarkowe
NAWADNIANIE:
napoje nawadniające (Hydro Blast /scientec nutrition)
- poziom cukru na poziomie 6% pozwala na lepsze wchłanianie napoju; powyżej 10% ryzyko zaburzeń trawiennych (można rozcieńczyć z wodą), dlatego napoje nawadniające mają mniejszą zawartoość cukru niż energetyki
-zalecane cukry podczas treningu: polimery glukozy, maltodekstryna
- home made:) woda+cukier+sól+sok
-aby zminimalizować ryzyko odwodnienia należy po treningu przyjmować: 10g białka, 8g węglowodanów i 3g tłuszczów (szybsza regeneracja)
- spożywanie dużej ilości wody przed treningiem jest bezcelowe i niewskazane, bo może dodatkowo przyspieszyć rozpoczęty proces odwodnienia
- aby zatrzymać utratę wody przed treningiem dobrze jest dodać do płynu sodu (niektórzy stosują glicerol; 2h przed wysiłkiem; 1g glicerolu na kg masy ciała w połączeniu z 1,5l wody w dawkach podzielonych; mogą pojawić się skutki uboczne, więc warto najpierw zacząć od 1,2 łyżeczek w upalne dni)
WĘGLOWODANY:
- przed wysiłkiem o niskim IG, w trakcie i tuż po o wyższym i póżniej znów niskim
-warto przed zawodami podnosić poziom GLIKOGENU
-można 45min przed wysiłkiem zjeść węglowodany złożone, np.płatki zbożowe
-najlepiej dostarczać 45g cukrów/godzinę
napoje energetyczne (np.X-treme Carbo; Carbo energy drink)
- home made:) ok.8%cukru, sól, sok
batony energetyczne (np. Fitness Bar Body Shaper, pit-stop High protein food bar; X-tereme XXL, U-Turn, Pro-Tech, Pro-Why-Bar, Meso-Tech; Fitness Bar Protech; Detour, 2good Whey, Maximum Protein Weider)
-warto przetrzymać napój 5 minut w ustach-receptory kubków smakowych przekażą informację do mózgu o rozpoczęciu dostarczania energii
-dobre efekty przynosi dodanie białek do napojów węglowodanowych:
*zmniejszy to ilość serotoniny, neuroprzekaźnika zmęczenia
*wzmocnią ochronne działanie cukrów na układ mięśniowy
*pozwalają na szybkie odtworzenie glikogenu w mięśniach po wysiłku oraz zwiększenie syntezy nowych białek
*podniesienie wytrzymałości organizmu
-zaburzenie proporcji (zbyt dużo białek) spowoduje spadek wytrzymałości
-kukurydza woskowa (szybkie tempo odbudowy glikogenu)
- regeneracja: 80% węglowodany, 20% białka
ryboza
-skutek uboczny: obniża pozim cukru, dlatego można ją przyjąć po spozyciu węglowodanów i tuż przed treningiem
-pomału przyzwyczajać organizm, zaczynając od małych dawek
- jest też sprzedawana z keratyną, ale lepiej nie
-stosować przy intensywnych, powtarzających się wysiłkach
UTP
- wpływa na włókna wytrzymałościowe;
- nie stosować dużych dawek (1mg/dziennie)
- suplemnetować z B12 i B6
ATP
- stosowane w formie doustnej jest mało skuteczne
inozyna
- kiedyś była popularna teraz nie
REGULATORY pH: dwuwęglan sodu, cytrynian sodu (lepszy)
WITAMINY I MINERAŁY
- antyoksydanty (zmniejszają ryzyko nowotworów): witC, witE, β-karoten, selen, cynk
wolne rodniki to cząsteczki, którym brakuje sparowanego elektronu i próbuja go "odbić" innym cząsteczkom, które przez to ulegają uszkodzeniu
KWASY TŁUSZCZOWE
CLA: kwas linolowy (ω-6);
EPA, DHA (ω-3)
PROBIOTYKI- zawierają kolonie bakterii
PREBIOTYKI- nie zawierają bakterii, ale sprzyjają ich rozwojowi; np.fruktooligosacharydy, inulina
SYNBIOTYKI=PROBIOTYKI+ PREBIOTYKI
SUPEMENTY ROŚLINNE
żeń-szeń właściwy (ginseng, wszechlek)- zwiększa wydolność (uprawiany 5-6lat, zbierany jesienią)
eleuterokok kolczasty (żeń-szeń syberyjski, ciwujia)- nie ma dowodów na jego pozytywny wpływ
guarana- zawiera kofeinę; wspomaga odchudzanie
buzdyganek ziemny (Tribulus terrestris) – poprawia libido, ale nie ma dowodów, że podnosi poziom testosteronu
różeniec górski- antyoksydant, chroni przed astenią (spadek wydolności energetycznej)
kordyceps chiński- brak dowodów na poprawę wytrzymałości
miłorząb japoński- zwiększa ukrwienie tkanek
kozieradka pospolita – wzmaga wydzielanie insuliny, przyjmować po wysiłku
REGENERACJA ZAPASÓW ENERGETYCZNYCH
po wysiłku: szybko przyswajalne węglowodany + białka
3h po wysiłku: tłuszcze
powyżej 3h po wysiłku: tłuszcze, białka, jak najmniej węglowodanów; np.omlet z serem, ser żółty bez chleba, smażony kurczak, ryba (bez frytek); przegryzki: orzechy, oliwki
SUPLEMENTY ZWIĘKSZAJĄCE WYTRZYMAŁOŚĆ:
MCT- medium chain triacyloglycerol: trójglicerydy średniołańcuchowe, zwiększają wytrzymałość
w połączeniu z węglowodanami
kofeina (ziarna guarany)
kreatyna
karnityna (transportuje tłuszcze do mięśni: najlepiej kofeina+karnityna)
koktajle tlenowe
SUPLEMENTY ZWIĘKSZAJĄCE MASĘ I SIŁE MIĘŚNI:
białko serwatkowe Whey: rano przed wysiłkiem lub tuż po
kazeina: najlepiej przyjąć wieczorem przed położeniem się spać na noc poprzedzającą wyskiłek, lub jako przekąska gdy przerwy między posiłkami są wydłużone
kolostrum (siara)
białko jaj
proteiny sojowe: korzystniejsze działanie u kobiet; zwiększa poziom antyoksydantów
-jeżeli wysiłek trwa krótko (45 min)- najlepiej przyjmować proteiny przed nim
-jesli trening jest długi (powyżej 2h) przyjąć białka 10-15min przed jego zakończeniem
-białka najlepiej łączyć z węglowodanami
gainery (węglowodanowo-proteinowe odżywki na masę): trzeba uważać, by nie powodowały wzrostu tk.tłuszczowej
- warto dodac aminokwasy rozgałęzione, gł.leucynę (BCAA- Branched- Chain Amino Acids: leucyna, izoleucyna, walina; stanowią ok 1/3 wszystkich białek mięśniowych)
-nie ulegają degradacji w przewodzie pokarmowym
-mozna je przyjmować między posiłkami, przed, w trakcie i po treningu, wieczorem i w nocy
glutamina- stanowi 2/3 wolnych aminokwasów w mięśniach
arginina-najmiej polecana w formie chlorowodorku, a najbardziej w postaci ketoglutaranów (A-AKG) lub OKG
L-cytrulina: nie ma optymistycznych wyników; jabłczan cytruliny przyspiesza regenerację, ale szału nie ma;-)
HMB (β-hydroksy-β-metylomaślan): zwiększa masę mięśniową (szału nie ma :-), może byc wykorzystywany w portach wytrzymałościowych, bo sprzyja wykorzystywaniu kwasów tłuszczowych oszczędzając glikogen
karnozyna (β-alanylo-L-histydyna), zwiększa siłę mięśni; jej stężenie rośnie przy suplementacji β-alaniną
tyrozyna- synteza neuroprzekaźników, warto dla sportowców przetrenowanych, nie ma konkretnych potwierdzeń
SUPLEMENTACJA PODCZAS TRENINGU SIŁOWEGO
-przed treningiem: płynne węglowodany (napój energetyczny)
-podczas wysiłku: przyjmować mieszankę węglowodanowo-aminokwasową
HORMONY ANABOLICZNE:
testosteron- dodaje nam mięśni; boostery: czosnek, ZMA (niekoniecznie), BCAA
h.wzrostu (GH)- redukuje tk.tłuszczową; boostery: arginina, glutamina, BCAA
insulinopodobny czynnik wzrostu (IGF): najsilniejszy hormon anaboliczny; booster: asparaginian
NO- rozluźnia mm.gładkie naczyń krwionośnych (niekoniecznie); "niebieska pastylka" ;-); booster: arginina
insulina- odbudowa glikogenu; booster: napoje energetyczne + Whey, BCAA, kozieradka pospolita
HORMONY KATABOLICZNE:
inhibitory kortyzolu (mm nie rosną): napoje węglowodanowe, fosfadyloseryna, witC
inhibitory miostatyny (mm nie rosna): algi: Cystoseira canariensis (alga kanaryjska)- sprzeczne wyniki
inhibitory parathormonu (spowalnia regenerację): wapń, magnez
inhibitory cytokin (uszkadzają tk mięśniową): węglowodany podczas wysiłku, regularnie przyjmowane tłuszcze rybie ( ω-3)
BOOSTERY ATP:
ATP- krótki okres trwania (poniżej minuty); w spoczynku zużywamy ok 40kg ATP w ciągu doby; podczas wysiłku zużywamy ok.500g ATP/min
kreatyna: można też zwiększyć jej poziom przez przyjmowanie argininy i glicyny (jej prekursory), zwiększa masę mięśniową; nie przyjmować przed i w trakcie wysiłku
Pamiętajcie, by w suplementacji zachować ZDROWY ROZSĄDEK!!!!!!!!!!!!
piątek, 24 listopada 2023
EMPUZJON Olga Tokarczuk
"Empuzjon"- powieść Olgi Tokarczuk – pierwsza po otrzymaniu Literackiej Nagrody Nobla!
Najciekawsze pozostaje zawsze w cieniu, w tym, co niewidoczne.
Wrzesień 1913 roku, uzdrowisko Görbersdorf (dzisiejsze Sokołowsko na Dolnym Śląsku). Właśnie tutaj, u podnóża gór, od przeszło pół wieku działa jedno z pierwszych na świecie i słynne w całej Europie specjalistyczne sanatorium leczące choroby „piersiowe i gardlane”.
Mieczysław Wojnicz, student ze Lwowa, przyjeżdża do uzdrowiska z nadzieją, że nowatorskie metody i krystalicznie czyste powietrze powstrzymają rozwój jego choroby, a może nawet całkowicie go uleczą. Diagnoza nie pozostawia jednak złudzeń – tuberculosis. Gruźlica.
W Pensjonacie dla Panów, gdzie zamieszkuje, poznaje innych kuracjuszy. Chorzy z Wiednia, Królewca, Breslau i Berlina przy nalewce Schwärmerei niestrudzenie omawiają najważniejsze sprawy tego świata. Czy Europie grozi wojna? Monarchia czy demokracja? Czy demony istnieją? Czy oddając się lekturze, da się rozpoznać, czyją ręką tekst został napisany – kobiety czy mężczyzny?
Ale nie tylko te pytania zajmują pensjonariuszy. Do Wojnicza docierają też przerażające historie o tragicznych wydarzeniach w górskich okolicach sanatorium. Choć on sam zajęty jest ukrywaniem prawdy o sobie, zagadka budzących grozę wypadków fascynuje go coraz bardziej. Nie wie jednak, że mroczne siły już wzięły go sobie na cel.
Olga Tokarczuk w "Empuzjonie" odsłania przed czytelnikami prawdy o świecie, których albo nie zauważamy, albo za wszelką cenę nie chcemy do siebie dopuścić.
Porywający horror przyrodniczoleczniczy ;-)
poniedziałek, 18 września 2023
DOWÓD
Eben Alexander "DOWÓD"
Eben Alexander, znakomity neurochirurg, szanowany wykładowca Harvardu, przez lata pozostawał sceptyczny wobec zagadnień wiary. Życie poświęcił nauce i ufał jedynie faktom. Pod wpływem dramatycznego zdarzenia musiał jednak przewartościować swoją racjonalną wizję świata. Dotknął najważniejszej tajemnicy.
Przez tydzień pozostawał w głębokiej śpiączce z minimalnymi szansami na wyleczenie. Jego mózg praktycznie przestał funkcjonować, a ciało nie reagowało na żadne bodźce. Kiedy jego świadomość utonęła w mroku, stało się coś, czego jako naukowiec nigdy nie mógł się spodziewać.Odkrył Niebo.
"Dowód" zawiera piękną i niezwykle bogatą wizję zaświatów, nieporównywalną z żadną z dotychczasowych relacji. Spisana ręką człowieka nauki, specjalizującego się w badaniu mózgu, potrafiącego zachować dystans względem swoich doświadczeń, robi wrażenie nawet na najbardziej niewzruszonych sceptykach.
W zaświatach miał przewodniczkę, która zdradziła mu 3 reguły panujące w tym "miejscu":
1. OTACZA CIE MIŁOŚĆ I PEŁNA CZUŁOŚCI OPIEKA
2. NE MASZ SIĘ CZEGO LĘKAĆ
3. NIE MOŻESZ ZROBIĆ NIC ZŁEGO
środa, 26 stycznia 2022
JESZCZE KRÓTSZA HISTORIA CZASU (Stephen Hawking)
Hawking, genialny fizyk... przedstawia skomplikowane, zdolne do rozumienia przez ułamek procenta astrofizyków zjawiska, w sposób przystępny dla każdego....... Wprawia w zachwyt, zdumiewa, sprawia, ze oczy wychodzą z orbit, szczena opada, a serce wali z podziwu, graniczącego z lękiem....uczy pokory....
Oto namiastki.......
Światło w ciągu 1 sekundy okonuje 300 000km;
najbliższa gwiazda: Słońce, a druga: Proxima Centauri (Alfa Centauri C), w odległości 4 lat świetlnych; najszybsze statki kosmiczne potrzebowałyby 10 000 lat na pokonanie tej odległości; 40 milionów milionów km; Słońce: 8min świetlnych
DROGA MLECZNA: średnica kilkaset tysięcy lat świetlnych; obraca sie powoli wokół swej osi; gwiazdy okrążają centrum raz na kilkaset milionów lat; widzimy ok.5 tyś gwiazd, co stanowi ok. 0,0001% wszystkich gwiazd naszej galaktyki; a jest ok.ponad 100mld galaktyk, a każda zawiera ok.100mld gwiazd; gdyby gwiazda była grudką soli, wszystkie widoczne goły okiem zmieściłyby się na łyżeczce do herbaty, a wszystkie we wszechświecie wypełniłyby kulę o średnicy ok.13km
SIŁA ELEKTROMAGNETYCZNA (1 z 40 zerami (milion 7x) większa od sily grawitacji
Generalnie cały rozdział: POWSTANIE WSZECHŚWIATA trzeba by było tutaj skopiować (przeczytajcie koniecznie!!!)
"NAWYKI ZEN"; Leo Babauta; Sensus, 2008
...może dla kogoś też, tak jak dla mnie pomocne będzie tych kilka zwrotów, z książki, którą właśnie skończyłam czytać... czasami mamy trudne relacje z kimś, są osoby, które samą obecnością, potrafią nam zepsuć humor i ogólnie trudno nie nadawać... warto wtedy pomyśleć sobie w ten sposób: "Tak samo jak ja, ta osoba szuka szczęścia w swoim życiu"; " Tak samo jak ja, ta osoba chce uniknąć cierpienia w swoim życiu"; Tak samo jak ja, ta osoba, wie, co to smutek, samotność i rozpacz"; "Tak samo jak ja, ta osoba stara się zaspokoić swoje potrzeby"; "Tak samo jak ja, ta osoba uczy się życia"
warto też pomyśleć: "czego była ta osoba uczona, gdy była dzieckiem?"; wyobrazić sobie jeden dzień lub tydzień z życia tej osoby. "Jakie złe rzeczy mogły jej się przytrafić? Postaraj się wczuć w jej nastrój i stan umysłu. Jak bardzo musiała cierpieć, żeby tak źle Cię potraktować? Zrozum, że jej wcale nie chodziło o Ciebie, tylko o to, co ona sama przechodzi. A teraz jeszcze raz wróć myślami do jej cierpienia i przekonaj się, czy jesteś w stanie sobie wyobrazić, ze próbujesz ją od niego uwolnić. Potem uświadom sobie, że gdyby Tobie zdarzyło się kogoś źle potraktować, a ta osoba zareagowała życzliwością i współczuciem, jej reakcja zmniejszyłaby prawdopodobieństwo, ze zachowasz się podobnie w przyszłości, a zwiększyła szanse na to, że następnym razem będziesz dla niej miły. Kiedy już opanujesz tę praktykę refleksji, postaraj się okazać współczucie i zrozumienie następnym razem, gdy druga osoba źle Cię potraktuje. Rób małe kroczki, aż w końcu osiągniesz wprawę. Praktyka czyni mistrza." ...
czwartek, 14 stycznia 2021
"TAJEMNICE JANA PAWŁA II"; Antonio Socci; Rafael; 2008
"Totus tuus ego sum et omnia mea Tua sunt. Accipio Te in mea omnia. Praebe mihi cor Tuum, Maria" ("Jestem cały Twój i wszystko, co posiadam, należy do Ciebie. Ciebie przyjmuję we wszystkim, co moje. Daj mi swoje serce, Maryjo").
Karol Wotyła była dla naszego pokolenia powiewem Wieczności. Poprzez niego Król niebios przebywał pośród nas, gładząc z czułością nasze policzki i unosząc nas na swoich skrzydłach.
"Prosiłem nieraz, wiesz sam, żeby figura w kościele
podniosła dla mnie rękę, raz jeden, jedyny.
Ale rozumiem, że znaki mogą być tylko ludzkie.
Zbudź więc jednego człowieka, gdziekolwiek na ziemi
(nie mnie, bo jednak znam co przyzwoitość),
i pozwól, abym patrząc na niego, podziwiać mógł Ciebie." (Czesław Miłosz)
"Gdzie jest mądrość? Zgubiła się we wiedzy. Gdzie jest wiedza? Utonęła w morzu informacji." (Thomas S.Eliot)
"Wierzy w cuda ten, kto ma dowody przemawiające na ich korzyść. Neguje je ten, kto ma teorię sprzeciwiającą się im" (Glibert K. Chesterton)
"Jestes wart krwi Chrystusa!" (św.Maria de Mattias)
"gdy dzień końca blisko, na cóż ci angielski" (Franco Battiato)
"-Nie chodzicie samotni.
Nigdy, ani na chwilę nie odłącza się od was mó profil, (...)
Moja twarz
spieczona waszych dusz pustynią." (Karol Wotyła; "Pieśń o blasku wody"")
"Nie ma nic bardzie niebezpiecznego dla świata jak odrzucenie Chrystusa" (św.Paulin z Noli)
"Społeczeństwo bez Boga est gorsze niż wona nuklearna" (kardynał Ottaviani)
"Kościół est bardzo stary i bardzo mądry, głosił Ewangelię w lodach i w ogniu, w spiekocie i w śniegu. Nie dziwi się, widząc na swiecie grzech i pomieszanie; dziwi się, widząc na nim porządek i cnotę. I wie, bo widzi rzeczywistość w lustrze Boga, że istnieje rzecz gorsza od śmierci miliona młodych ludzi na polu bitwy, a jest nią śmierć ednego staruszka we własnym łóżku, w stanie końcowej zatwardziałości." (Bruce Marshall)
"Ale nie widzę i wypowiedzieć nie mogę tego, co dusza czue, gdy Pan odkrywa przed nią taemnice i wielmożności swoje. Jest to rozkoszt tak przewyższająca wszelkie rozkoszo, jakie umysł ludzki na tej ziemi pojąć zdoła, iż dusza, która jej zakosztowała, słusznie się brzydzi uciechami tego życia, które wszystkie razem zebrane samym sa błotem. Wzdryga się ze wstrętem na myśl równania ich, chociażby miała używać ich bez końca, z tymi rozkoszami, którymi Pan ją napawa; a przecie rozkosze te są tylko jedną kroplą z te wielkie i bystrej rzeki wesela bez miary, która nas czeka w wieczności." (św.Teresa z Avila)
"Jeśli podniosą się wiatry pokus, eśli zderzysz się z rafami pokusy, patrz na gwiazdę, wzywaj Maryi. Jeśli w okręt twej duszy uderzą gwałtownie gniew, chciwość lub nieczystość, patrz na Maryję. Jeżeli przerażony pamiecią o swoich grzechach, zawstydzony brzydotą twego sumienia, zlękniony na myśl o sądzie zaczynasz się pogrążać w bezdenną otchłąń smutku lub w przepaść rozpaczy, pomyśl o Maryi. W niebezpieczeństwach, trwogach, wątpliwościach myśl o Maryi, wzywaj Maryi. Niechaj Maryja nie schodzi z twoich ust, nie oddala sie z twego serca; a żeby uzuskać Je wstawienniczą pomoc, nie oddalaj się od przykładów jej cnót. Jeżeli za Nią pójdziesz, nie zbłądzisz, jeżeli będziesz Ją prosił, nie popadniesz w rozpacz, jeżeli o Niej będziesz myślał, nie zginiesz. Jeśli Ona będzie cię trzymać za rękę, nie upadniesz; jeżeli będzie cię strzec, niczego nie musisz się obawiać; jeżeli Ona będzie twoją przewodniczką, nie zmęczysz się; jeżeli Ona będzie ci pomagać, szczęśliwie dotrzesz do portu". (św.Bernard)
wtorek, 12 stycznia 2021
Bieguni- Olga Tokarczuk; Wyd.Literackie
....dobrze, lekko się czyta, ale pozostaje niedosyt, bo chciałoby się wiedzieć gdzie kończą poszczególni podróżnicy, jak toczą się ich koleje losu...........
Subskrybuj:
Posty (Atom)

















