piątek, 27 lutego 2026

PIĄTA EWANGELIA; Ian Caldwell

Porwała mnie ta książka... razem z Hugo i dwoma braćmi kapłanami rozwiązywałam intelektualną zagadkę najcenniejszej relikwii chrześcijańskiej: Całunu Turyńskiego. Pragenieniem, tak bliskiemu memu sercu, papieża Jana Pawła II było pojednanie chrześcijan prawosławnych i rzymskokatolickich... jest to pragnienie też wielu z nas.... dlaczego do niego nie dochodzi, co stoi na przeszkodzie?! Jaka jest rola Kościoła i księży, jaką rolę mam do odegrania, co jest tak naprawdę ważne - te pytania nurtowały mnie przez całą lekturę, choć wciągała mnie w swój wir fascynująca fabuła wokół tajemniczej śmierci kuratora wystawy. Książka to porządna dawka historycznej wiedzy- jakże inaczej odczytywać będę teraz kanoniczne Ewangelie, poznałam tzw. harmonię ewangelijną, czyli Diatessaron napisany około 150 lat po Chrystusie. I coś bardzo ważnego (zacytuję):TYSIĄC DWIEŚCIE CZWARTY to najczarniejszy rok w historii między Kościołami katolickim i prawosławnym. Gorszy nawet niz rok, w którym półtora wieku później nastąpiła schızma. W 1204 roku katoliccy rycerze pożeglowali do Ziemi Swiętej w ramach trwającej czwartej krucjaty. Po drodze jednak zatrzymali się najpierw w Konstantynopolu. Mieli zamiar połączyć siły z chrześcijańskimi armiami Wschodu, aby wspólnie z prawosławnymi braćmi wyruszyć na największą ze wszystkich wojen religijnych. To jednak, co zastali w prawosławnej stolicy, różniło się od wszystkiego, co widzieli na katolickim Zachodzie. Konstantynopol był wówczas bastionem chrześcijaństwa. Od upadku Rzymu chronił całą Europę. Ani razu jego mury nie zostały zdobyte przez barbarzyńskich najeźdźców, a w ich obrębie w nienaruszonym stanie przetrwały tysiącletnie bogactwa. Skarby starożytności i największy zbiór chrześcijańskich relikwii, jaki kiedykolwiek istniał na ziemi. Tymczasem na Zachodzie przez osiem wieków po upadku starożytnego Rzymu najazdy barbarzyńców i rządy obcych władców powodowały ciągły chaos. Katolicy byli biedni. Głodni. Zmęczeni. Krzyżowcy nie mieli środków na opłacenie okrętów, którymi żeglowali,i nie stać ich było na świętą wojnę. Widząc bogactwa prawosławnej stolicy, katoliccy rycerze popełnili największy błąd w tysiącletniej historii podziału chrześcijańskiego Kościoła. Zamiast popłynąć do Ziemi Świętej, napadli na Konstantynopol. Gwałcili prawosławne kobiety i mordowali prawosławnych księży. Zabijali braci chrześcijan, puszczali z dymem całe dzielnice miasta, zmietli z powierzchni ziemi wspaniałą bibliotekę konstantynopolitańską. W świątyni Hagia Sophia, wschodnim odpowiedniku bazyliki Świętego Piotra, na tronie posadzili prostytutkę. A kiedy cesarz nie mógt zapłacić olbrzymiego okupu, którego zażądali za zwrócenie miastu wolności - nawet kiedy stopił całe swoje złoto - wdarli się do prawosławnych świątyń i zrabowali relikwie.Dzisiejsze bogactwo wszystkich kościołów świata zachodniego to jedynie blade odbicie tego, co kryły wschodnie relikwiarze. Przez cale wieki najstarsze kościoły chrześcijańskie Wschodu przesyłały swoje najcenniejsze dobra do Konstantynopola dla ochrony przed wrogami. Tych skarbów strzegła cesarska armia, a patriarchowie modlili się do Boga o ich bezpieczeństwo. Bizantyjska cywilizacja od zarania rozwijała się wokół wielkiego skarbu religii. Który my, katolicy, splądrowaliśmy. Jestem wstrząśnięta.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz